Canon czy Nikon – na którą markę warto się zdecydować?

0

Bez względu na to, czy jesteśmy amatorami czy profesjonalistami przy wyborze aparatu lub kamery stajemy przed dobrze znanym pytaniem: Nikon czy Canon? Zarówno jedna, jak i druga firma ma wielu swoich zwolenników oraz przeciwników, ciężko jest więc określić która z nich jest lepsza bądź gorsza. Warto jednak zwrócić uwagę na to co oferują nam poszczególni producenci.

Jak skutecznie zabić dłużący się czas w pracy?

0

Każdemu zdarzają się w pracy takie dni, kiedy najzwyczajniej w świecie nie ma co robić bądź gdy wykonywanie zawodowych obowiązków jest niezwykle trudne z uwagi na przemęczenie czy kompletny brak motywacji. Zdarza się to nawet tym osobom, które kochają swoją pracę. Nie warto wówczas marnować bezproduktywnie czas – zamiast siedzieć bezczynnie, lepiej zająć się czymś innym.

Rozmowa kwalifikacyjna – jak radzić sobie z pytaniami o zarobki?

0

Rozmowa kwalifikacyjna nieodłącznie wiąże się z pytaniami o zarobki. Padają one zwykle już na dalszym etapie rekrutacji i zawsze wywołują sporo emocji. Mnóstwo osób nie wie, jak na nie odpowiadać – nietrudno zatem o popełnienie błędów, które w oczach rekrutera dyskwalifikują kandydata. Jak zatem poradzić sobie z tym zagadnieniem i o czym przy tej sposobności należy pamiętać?

Trudne pytania wymagają solidnych przygotowań

Pytanie o oczekiwania finansowe to bez wątpienia jedno z najtrudniejszych pytań, jakie słyszy kandydat w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Nic więc dziwnego, że pojawia się stres – tak na dobrą sprawę uniknąć go mogą jedynie wybitni specjaliści, którzy w ofertach pracy podawanych wraz z propozycjami wynagrodzenia przebierają. Jednakże w znakomitej większości przypadków sprawa wygląda tak, że pracodawca chce mieć rozeznanie odnośnie warunków płacowych, jakich spodziewa się kandydat.

Podstawowym zadaniem każdej osoby, która wybiera się na rozmowę kwalifikacyjną, jest należyte przygotowanie się do niej. Dotyczy to również kwestii związanych z pensją. Co mieć przy tej okazji na uwadze?
• Na początek kandydat musi określić próg finansowy, który będzie dla niego satysfakcjonujący i poniżej którego nie zejdzie. Na względzie trzeba mieć przy tym to, iż nie zawsze pracodawca przystanie na te warunki, dlatego dobrze jest wiedzieć, co jest najważniejsze w danym momencie.
• Kandydat powinien mieć świadomość tego, że pracodawca będzie chciał negocjować stawkę. Wskazane jest zatem opracowanie stosownej argumentacji i nastawienie się na najgorsze nawet scenariusze rozmowy. Rozsądnym rozwiązaniem jest ewentualnie podanie przedziału finansowego, aczkolwiek nie może być on nazbyt szeroki.
• Jeśli istnieje takowa opcja, kandydat może się zorientować, na jakim poziomie kształtują się wynagrodzenia w firmie, o pracę w której zamierza się starać. Ponadto trzeba mieć rozeznanie w sytuacji na rynku – a mówiąc precyzyjniej, m. in. w średniej wysokości zarobków na danym stanowisku.
• Doskonała znajomość mocnych stron to wielki atut kandydata – dzięki temu jest w stanie on logicznie i konkretnie udowodnić, dlaczego zasługuje na takie, a nie inne wynagrodzenie.

Jakie pytania najczęściej zadają rekruterzy?

Rekruterzy usiłują wybadać kandydatów na różne sposoby. Najbardziej komfortowa z punktu widzenia kandydata jest sytuacja, kiedy to rozmówca jako pierwszy podaje informację o zarobkach – nie ma przecież oferty pracy bez tego właśnie aspektu. Kandydat natomiast nigdy nie powinien jako pierwszy mówić o konkretnych kwotach, więc gdy pojawiają się pytania o nie, trzeba ich zgrabnie unikać. Jak to robić? To z kolei zależy głównie od pytania.
• Jakiej wysokości wynagrodzenie chciałby Pan/Pani otrzymywać?
To najpopularniejsze pytanie zadawane przez pracodawcę. W żadnym wypadku nie należy na nie odpowiadać pytaniem w stylu „A ile możecie Państwo zaoferować?”. Mile widziane nie jest też zaniżanie finansowych oczekiwań – zwłaszcza, gdy kwalifikacje i doświadczenie kandydata nie dają ku temu jakichkolwiek podstaw. Dobrze jest podać konkretną kwotę – a najlepiej kwoty określające przedziały tzw. widełek oraz sprecyzowanie, co uważa się za absolutne minimum. Da się uniknąć podania jednej stawki, którą chciałoby się zobaczyć na umowie o pracę – wystarczy poprosić o wyjaśnienie, na czym dokładnie polega praca na danym stanowisku i jakie wiążą się z tym oczekiwania.
• Czy podana przez Pana/Panią kwota podlega negocjacji?
Jeśli nie, trzeba o tym powiedzieć wprost oraz uzasadnić swoją wypowiedź. Jak już zostało zaznaczone wcześniej, bez prób negocjacji ze strony pracodawcy raczej się nie obejdzie, stąd też kandydat musi wcześniej zastanowić się nad tym, na rzecz czego może ewentualnie zejść poniżej swych oczekiwań etc.
• Czy zgodzi się Pan/Pani zarabiać mniej podczas okresu próbnego?
Wielu kandydatów godzi się na to w obawie, że nie dostaną pracy. Tymczasem jeżeli dla kogoś jest to niedopuszczalne, powinien swoje stanowisko zaprezentować w jasny i merytoryczny sposób. Rozmowa kwalifikacyjna wcale nie polega na tym, by godzić się na wszystko, co proponuje pracodawca – należy do niej podejść jak do negocjacji, umiejętność prowadzenia pertraktacji to dodatkowy plus dla kandydata.
• Czy zgodzi się Pan/Pani na wynagrodzenie w formie podstawy pensji oraz prowizji?
Zbyt pochopna odpowiedź nie jest najlepszym pomysłem. Niech rekruter najpierw udzieli informacji na temat takiego systemu wynagradzania. Dopiero potem podejmuje się decyzję czy opcja taka wchodzi w grę, czy nie – jeśli nie, należy o tym powiedzieć rekruterowi. Absolutnie niedopuszczalne jest sugerowanie, że pewną część wynagrodzenia kandydat zgodzi się „brać pod stołem” – a tymczasem to bardzo często popełniany błąd przez osoby aplikujące o pracę. Dla pracodawcy to wyraźny sygnał, by takiej osoby nie zatrudniać.
• Dlaczego nie chce Pan/Pani podać oczekiwanej wysokości wynagrodzenia?
Takie pytanie wymaga krótkiej odpowiedzi. Trzeba odbić piłeczkę w stronę w stronę rozmówcy mówiąc mu, że to przecież on najlepiej wie, jaki wpływ ma stanowisko będące przedmiotem rozmowy kwalifikacyjnej na funkcjonowanie firmy.

Jak zmienić kwalifikacje zawodowe?

0

Sytuacja na współczesnym rynku pracy z jednej strony do łatwych nie należy, ale z drugiej stwarza też wiele możliwości, które warto wykorzystywać. Niejednokrotnie zdarza się, że wykonywana profesja przestaje sprawiać satysfakcję bądź też strasznie trudno jest znaleźć zatrudnienie w wyuczonym zawodzie. W takich okolicznościach najrozsądniejszym rozwiązaniem jest przekwalifikować się.

Miłość wybacza wszystko – czyli o „After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem” Anny Todd

0

Książki, w których pierwsze skrzypce gra miłość, nigdy się nie nudzą. Jest to uczucie nam bliskie i każdy z nas ma związane z nim własne doświadczenia. Świetnie przedstawiona historia zawsze znajdzie swoich zwolenników – i tak właśnie stało się w przypadku serii „After” autorstwa Anny Todd. Ułożona Tessa i porywczy Hardin są ulubieńcami milionów czytelniczek na całym świecie – nie ukrywam, że moimi również.

Walczyć do samego końca – o książce „Szału nie ma, jest rak”

0

Każdy z nas stawia czoła różnym wyzwaniom. Nie zawsze jesteśmy zadowoleni z tego, jak wygląda nasze życie. Jednakże – paradoksalnie – zaczynamy doceniać to, co mamy w obliczu zagrożenia czy straty. Ale czy rzeczywiście trzeba czekać na to, by spojrzeć na swe życie z innej perspektywy? Warto to robić na co dzień, ponieważ nigdy nie wiemy, co nam się przytrafi. Książki takie jak „Szału nie ma, jest rak” dobitnie o tym przypominają.

Dlaczego sięgnęłam po książkę Jabłońskiej i Kaczkowskiego „Szału nie ma, jest rak”?

O księdzu Janie Kaczkowskim słyszał chyba każdy – i nie ma w tym momencie znaczenia czy jest się osobą wierzącą, czy nie. Są ludzie, którzy wzbudzają podziw bez względu na wszystko – i ten niezwykły duchowny zdecydowanie do nich należy. To bardzo mądry człowiek, który pomimo ciężkiej choroby nie traci optymizmu, wiary oraz przekonania, że życie jest piękne. Jest osobą o niesamowitych pokładach pozytywnej energii, czego wielu z nas z pewnością mu zazdrości, dziwiąc się jednocześnie, jak to jest w ogóle możliwe z uwagi na liczne kłody, jakie los rzuca księdzu pod nogi. Wydaje się, że to wystarczające powody, by sięgnąć po książkę „Szału nie ma, jest rak”.

Kim są autorzy książki Katarzyna Jabłońska i Jan Kaczkowski?

Katarzyna Jabłońska to absolwentka Wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Z wykształcenia krytyk filmowy. Jest związana z wydawnictwem WIĘŹ – współpraca ta rozpoczęła się w 1992 r., a od 1997 r. Jabłońska piastuje stanowisko sekretarza redakcji. Ma na swoim koncie publikacje w takich czasopismach jak m. in. Zwierciadło, Tygodnik Powszechny, Charaktery, Kwartalnik Filmowy etc. Mieszka w Otwocku.

Drugim autorem książki i zarazem jej bohaterem jest ks. Jan Kaczkowski – niezwykle ceniony w wielu kręgach duchowny rzymskokatolicki, doktor nauk teologicznych, który sam o sobie mówi, iż jest onkocelebrytą. Nazwa ta nie jest dziełem przypadku, ponieważ w 2012 r. zdiagnozowano u Kaczkowskiego raka mózgu. Dawano mu wtedy maksymalnie sześć miesięcy życia. Ksiądz jest znany przede wszystkim ze swej aktywnej działalności prowadzonej w ramach wolontariatu hospicyjnego. Jest jednym z założycieli Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio. Prowadzi również vloga – filmy publikuje za pośrednictwem portalu Boska.TV.

O fabule książki „Szału nie ma, jest rak” słów kilka

„Szału nie ma, jest rak” to książka w formie wywiadu-rzeki, stąd też trudno jest mi w tym momencie streścić w kilku zdaniach jej fabułę. Najlepiej powiedzieć, że jest to książka o życiu – i te słowa najtrafniej odzwierciedlają jej zawartość. Jan Kaczkowski opowiada o rozmaitych jego aspektach – oczywiście przez pryzmat własnych doświadczeń. Mówi o swej aktualnej sytuacji, o pracy oraz wyborach, jakich dokonał i w dalszym ciągu dokonuje. Ksiądz stara się wieść godny, pełen radości żywot – choć za rogiem czai się śmierć i on ma tego całkowitą świadomość. Opisuje to, jak zmienia się jego rzeczywistość pod wpływem rozwoju choroby. Ale uwaga – tematyka książki nie ogranicza się jedynie do historii samego księdza. Sporo tu jest i o innych rzeczach, np. o bioetyce.

Temat śmierci jest w naszym społeczeństwie wciąż tematem tabu, a przecież czy nam się to podoba, czy nie, czeka to nas wszystkich. Niektórym dane będzie dotrwać sędziwego wieku, innym zaś nie, bo na przeszkodzie stanie jakieś tragiczne wydarzenie czy choroba, np. nowotworowa. Prędzej czy później musimy też zmierzyć się ze śmiercią bliskich nam osób. Tymczasem w szkołach nikt nas nie uczy, jak zmagać się z takimi doświadczeniami.

W opisywanej przeze mnie książce sporo miejsca poświęcono również puckiemu hospicjum, w tworzeniu którego ksiądz Kaczkowski brał czynny udział. Jest to placówka, w której pacjenci są traktowani indywidualnie i z należnym im szacunkiem – aż do samego końca.

Moja opinia na temat książki „Szału nie ma, jest rak” Jabłońskiej i Kaczkowskiego

„Szału nie ma, jest rak” to niewielka pod względem objętości książka, nieco ponad sto trzydzieści stron – jak najbardziej warto poświęcić wieczór na jej przeczytanie. Jest to poruszająca i skłaniająca do głębokich refleksji lektura, która powinna przypaść do gustu każdemu bez względu na jego religijne preferencje. Zaskakuje prostotą i szczerością – nie należy się obawiać kazania prawionego przez księdza czy mentorskiego tonu. Nic z tych rzeczy. Jan Kaczkowski zresztą mocno odbiega od tradycyjnego wizerunku katolickiego duchownego. Pozwala, by przemawiały za niego jego czyny, a nie słowa – i to zasługuje na pochwałę.

Nie kryłam wzruszenia, czytając tę książkę. Niemożliwym było utrzymanie emocji na wodzy. Mądrze zadawane pytania i bardzo mądre odpowiedzi. Pozostał mi jedynie niedosyt, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie dałoby się poruszyć wszystkich interesujących tematów z racji na niewiarygodną wręcz ich ilość. Generalnie tematyka nie należy do gatunku łatwych, lekkich i przyjemnych – a pomimo tego, książkę czyta się dosłownie w okamgnieniu.

Czy warto kupić książkę „Szału nie ma, jest rak”?

Na pytanie czy warto nabyć i przeczytać książkę „Szału nie ma, jest rak” odpowiadam, ze bezwzględnie tak. Pada w niej mnóstwo cennych i ważnych słów, które warto wziąć sobie do serca. W mojej opinii ksiądz Jan to nietuzinkowy, wspaniały człowiek – z jednej strony „otwarty na cud”, ale z drugiej przygotowujący się na to, by „dobrze przeżyć swoją śmierć”.

Jak stać się idealnym szefem dla swoich pracowników?

0

Zakładając firmę, dążymy do tego, aby w przyszłości zatrudnić pracowników, którzy przyczynią się do jej rozwoju oraz wzrostu wydajności. Aby stworzyć dobre i długotrwałe relacje ze swoimi pracownikami należy postępować w określony sposób i być wzorem dla innych ludzi. Ponadto warto, aby nasi ludzie mogli nam zaufać i przyjść do nas z każdym problemem. Jak zatem zostać dobrym szefem?

Jak odnieść sukces?

0

Sukces definiowany może być jako osiągnięcie wcześniej założonych celów – zawodowych i prywatnych. Dla jednych sukcesem będzie napisanie pozytywnie egzaminu na studiach, dla innych obrona pracy magisterskiej na 5, albo pozyskanie kluczowego klienta dla swojej firmy. Miarą sukcesu jest zadowolenie ze swojego życia i działania.

ZOBACZ TEŻ

Buty na każdą okazję

Buty na każdą okazję

Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, na które trzeba być przygotowanym. Jeśli chce się być osobą otwartą, przebojową i ambitną, trzeba się dobrze czuć w...