bigimg 25 Jul 2009

Medialny przypadek @Jarkacz i 2 Tweetów

WOW, zakrzyknęli dziennikarze i maniacy nowych technologii, mediów. Podobno Jarosław Kaczyński otworzył konto na Twitter.com, w ramach „nowego otwarcia komunikacyjnego”. Ale jak się szybko się okazało, że „ktoś tu kogoś” nabił w balona.

24 lipca 2009, miał być przełomem wizerunkowym Jarosława Kaczyńskiego po tym jak informacja o koncie @JarKacz na Twitter.com ukazała się w TVN24, skąd szybko została podchwycona przez kilka innych mediów. Jak się później okazało, konto było „fake”, które założył jakiś przedsiębiorczy internauta, chyba chcący przetestować wiarygodność mediów i polskich polityków. Ta sytuacja, wykazała jak ważnym jest weryfikowanie źródeł informacji, zarówno w nowych jak i starych mediach. Przy takich wydarzeniach, które dzieją się bardzo szybko oraz ich grawitacji, bardzo szybko można wprowadzić w błąd dużą liczbę osób, jeśli będzie się tylko bezwiednie goniło w wyścigu „kto pierwszy poda informację.”. Nie ważnym jaka ona jest – prawdziwa, czy też „prawie prawdziwa” lub „na oko prawdziwa”.

twitter jarkacz
“Czy zawsze kto pierwszy, ten lepszy”?

Odpowiedzialność za przekaz informacji ciąży jak wcześniej napisałem na wszystkich nadawcach, także tych społecznych lub niezależnych. To blogerzy i każdy z użytkowników serwisów mikroblogowych czy for dyskucyjnych, zanim naciśnie ikonkę „enter” powinien zastanowić się czy oby informacja którą rozsyła dalej w świat, jest prawdziwa czy jest tylko humbugiem medialnym. Trzeba się zastanowić, przed jakim wyzwaniem stoimy, gdy nieświadomie dajemy się nabrać na takie przypadki jak @JarKacz.

Całe szczęście, „zbiorowa mądrość” sieci czy jak kto woli powiedzieć „zbiorowa głupota” szybko pozwala zweryfikować takie wpadki. Padały dziesiątki pytań do zainteresowanych i mediów, dyskutowano o tym. Klub PIS, musiał szybko ustosunkować się do sytuacji – co ciekawe informację dementująca wysłał na swoje konto na Twitter.com. Jednocześnie w szeregu miejscach rozgorzała dyskusja i internauci sami zweryfikowali prawdziwość/nie prawdziwość konta. W końcu prezes chyba nie miał zamiaru jechać na koncert Motorhead? Aż strach myśleć, jakby zakończyła się ta cała szopka, gdyby osoba prowadząca konto @Jarkacz dalej bawiła się mediami i nieświadomymi ludźmi, jak daleko cała sprawa zaszłaby? Co tylko pokazuje, jak szybko i dogłębnie osoby zajmujące się polityką i komunikacją powinny zrozumieć prawidła demokracji medialnej, w którą zaczynają się wpisywać coraz szybciej dodatkowe narzędzia, takim jak jest np. Twitter.

jarkaczmotorhead Medialny przypadek @Jarkacz i 2 Tweetów
“No co leszcze wymiękacie, kto z Was jedzie na Motorhead?”

Nadal nie ma do końca zrozumienia, że transparentność, otwartość w rozmowie i prawdziwe relacje z obywatelami skutkują ich zaangażowaniem w sprawy kraju, miasta czy dzielnicy. Nadal Twitter, blogi, serwisy społeczne, Youtube etc, to terra incognita dla dużej większości dziennikarzy, polityków czy ludzi zajmujących się komunikacją. Gdzieś obok dzieje się jakaś rewolucja, ale jakby brak jej zrozumienia. Chyba przekaz medialny oraz miedzy obywatelami/wyborcami ostatnio się bardzo zdemokratyzował i stał bezpośredni. Tutaj już nie ma mowy o jakiejś formie kontroli, a jeśli taka próbuje zaistnieć jest szybko negatywnie weryfikowana.

Co zatem robić? Zamiast wykładać ogromne kwoty na billboardy, spoty TV czy konferencje i konwencje partyjne przeznaczyć trochę środków i zapału ludzi na zaangażowanie się w elektroniczne kanały komunikacji z ludźmi. Ale nie może to tylko polegać na zasadzie – załóżmy jakieś tam konta na serwisach, nagrajmy kilka drętwych filmików na Youtube i wklejajmy później to na mikroblogi. Zero dialogu, sztuczność, pozerstwo? Szkoda czasu i atłasu, jak to się kiedyś mówiło. Ile jeszcze będziemy oglądać case Obamy i zastanawiać się czy w Polsce jest on możliwym do realizacji. Jeśli nie literalnie, to na lokalną skalę i możliwości. Nie brakuje ludzi, wiedzy i środków. To co stoi na przeszkodzie? Na pewno robienie wydarzeń medialnych z otwarcia konta na Twitter i swojej „super nowoczesności” nie przyniesie niczego dobrego. Oczywiście fajnie jest zaszpanować przez znajomymi czy kolegami, że się wkleja opisy na Twitter, ale czy to ma w ogóle jakiś sens, jakaś przemyślana strategie? Czy rząd lub partie polityczne maja mieć drętwe strony, czy też centra dialogu z ludźmi? Brak rozwagi i sztuczność przyniesie więcej strat niż rzeczywistego pożytku.

rhirsz Medialny przypadek @Jarkacz i 2 Tweetów
Nic dodać, nic ujać – komentarz Rafała Hirscha z TVN CNBC

Zatem zanim ktoś założy konto na Twitter, uruchomi bloga niech przeanalizuje swoje potrzeby… przyznam, że po takim falstarcie i ośmieszeniu, bardzo trudno będzie JK czy pierwszoligowym politykom być tutaj wiarygodnym. Do momentu, jeśli nie będzie zrozumienia tego sposobu komunikacji i sposobu zaistnienia.

Dodaj do:
  • del.icio.us
  • Flaker
  • Blip
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
REKLAMA
Komentarze Dodaj swój komentarz
Pingi i Trackbacki
Dodaj komentarz

Connect with Facebook

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: