Social media lincz – przypadek Nestle
Od kilku dni mamy do czynienia z kryzysem wizerunkowym firmy Nestle. Na profilu społecznościowym firmy na Facebook rozpętał się regularny lincz. Przestaje to już być marginalnym zjawiskiem, a staje się przyczynkiem do dyskusji – czy dla wszystkich firm, marek jest miejsce w social media? Jakie konsekwencje niesie za sobą „komunikacja w czasie rzeczywistym”?
Otwarta formuła social media, ich nieobliczalność i wolny przepływ informacji stawia firmy, marki pod dużą presją. Łatwo jest tutaj zbudować pozytywny wizerunek (mając SPÓJNĄ strategię komunikacyjną i pomysł, materiał, ciekawą treść do przekazania), ale jeszcze szybciej można ten wizerunek stracić. Zwłaszcza gdy niekoniecznie się rozumie środowisko do którego się wchodzi lub ten sposób komunikacji.
„The page says that Nestle welcomes comments, but “please don’t post using an altered version of any of our logos as your profile pic – they will be deleted.” Later whoever over in the Swiss HQ is handling the account goes on to say, “Oh please .. it’s like we’re censoring everything to allow only positive comments,” and “I think you missed out the ‘not’ there” to one curious commenter who simply asked if the person writing the Facebook comments for Nestle actually has Nestle banking.”
Tak właśnie się stało, gdy Nestle na swoim profilu na facebooku zaczął do swoich fanów, odnosić się niezgodnie z regułami tu panującymi, czy też etykietą. Wiadomo, gospodarz odpowiada za porządek na swoim podwórku, ale powiedziane to w sposób twardy – rozsierdziło ludzi. Kiedy nastąpiło to zderzenie „korporacja-fani”? Gdy Geenpeace, opublikował specjalnie przygotowaną stronę WWW oraz film na Youtube, przypominając starą sprawę lasów tropikalnych i dostawców Nestle. To był katalizator pózniejszych wypadków:
Have a break? from Greenpeace UK
Film jest „mocny w przekazie”, nie każdemu mógł się podobać. Być może nie zdobyłby dużej popularności, gdyby specjaliści od social media nie rozbabrali sprawy… tak rozpoczął się klasyczny lincz, którego efekty można, powiedzieć już są zatrważajace.
Co dalej? Trzeba zmierzyć się z tematem. Zadziałać, jak w klasycznym PR kryzysowym.
Punkt, po punkcie:
0. Przestać prowokować konsumentów, nie czekać jak sie sytuacja rozejdzie po kościach, działać SZYBKO, zdecydowanie i niekonwencjonalnie.
1. Wyjść do ludzi – rozmawiać z nimi “ich językiem”.
2. Pokazać materiały ze sie zmieniliśmy jako organizacja (w social media, strona, film etc).
3. Przeprosić za sytuacje.
Ogólniki? Co ja bym zrobił w takiej sytuacji:
1. Nagrał film video z CEO, który odpowiedziałby w sprawie oleju. Otworzył dedykowane www, z materiałami – pokazał ze jestem transparentny, ze Nestle zmieniło dostawce komponentów do produkcji wyrobów czekoladowych.
2. Zaprosił Greenpeace do panelu dyskusyjnego.
3. Całość transmitował online, dla ludzi na FB.
4. Umożliwił ludziom z Facebook, social media – zadawania pytań, do panelu.
5. Zapis dyskusji i materiały – umieścił na stronie WWW (ten powyżej)
6. Na stronie WWW, zaprosił do dyskusji by tam koncentrowała się rozmowa
7. Poszukał liderów opinii i z nimi próbował działać, komunikować się za ich pośrednictwem z konsumentami obecnymi na social media.
Ale, pamiętać też trzeba, że jeśli powyższe byłoby zle przeprowadzone, przyczyniłoby się do jeszcze wiekszych kłopotów. Słuszna wydaje się opinia Tomka Lipińskiego z mBanku:
„1. Nie podlewamy benzyną – czytaj ograniczamy dyskusje do naprawdę merytorycznych zarzutów.
2. Panel dyskusyjny + wdawanie się w dyskusje to w mojej opinii podlewanie słomy benzyną.
3. To samo wywiad z CEO – źle zrobiony też podniesie temperaturę.”
Dlaczego nie powołać (i poinformować o tym!) odpowiedniego sztabu komunikacji – PR, SM, który w sposob otwarty zmierzy sie z sytuacja? Każda godzina, dzień czekania – to jest podsycanie pożaru. Stoję na stanowisku, ze w takich wypadkach trzeba dzialac zgodnie z Q&A. Brak reakcji lub “dialog” w postaci wycinania postów lub dziwnego zwracania się do ludzi nie rozwiązuje sytuacji.
Jeśli nie Greenpeace, są liderzy opinii na FB czy SM. Trzeba ich wyszukać, porozmawiać z nimi… być może wspólnie dojść do rozwiązania sytuacji. Na pewno otworzyć transparentny proces, komunikację i dialog. Rozmawiać tylko o merytoryce, próbować wygasić atmosferę narastajacego linczu.
Użyć narzędzi – www, wiki, video, próbować z ludźmi rozmawiać w ich srodowiski, ich jezykiem. Pokazać, ze ma sie „white papers”, ze zmieniło sie dostawce komponentów. Przeprosić, ze przeszłość (jeśli tak było). Ale już teraz, a nie czekać jak pożar obejmie coraz większe obszary. Dla mnie, ten czas reakcji i sposób reakcji będzie kluczowy w tym zagadnieniu.
Trudno nie zgodzić się z opinią Mirka Usidusa:
„Przypadek Nestlé to już nie jakiś tam internetowy flejm, który poważnych mediów nie interesuje. O sprawie informuja wszystkie media. Mówi się o tym i w Wielkiej Brytanii i w argentyńskiej telewizji i na łamach izraelskiego “Haaretza”. Tylko nasze wioskowe stacje TV oczywiście wola jakieś tam prawybory i inne teatrzyki pozorów.”
Na koniec niezbyt, optymistycznie:
99% firm w Polsce nie ma żadnej “social media policy”. Wiec, tylko kwestia czasu, gdy zobaczymy wiele takich przypadków na naszym podwórku. Czy jesteśmy na nie przygotowani? Czy posiłkujemy się odpowiednimi specjalistami wewnątrz lub na zewnątrz organizacji, firmy?
Social media nie są złotym grallem. Są integralną częścią komunikacji B2B czy B2C. Im wcześniej pomyślimy o komunikacji holistycznie, oddamy komunikację w ręce profesjonalistów, tym mniej będzie takich przypadków. Od kłopotów nie obronią nas amatorzy, zbawcy i “social media ninjas”. W kłopoty mogą nas wpędzić Ci którzy nie rozumieją jakimi prawidłami rządzi się to środowisko, jakie są niuanse public relations czy komunikacji.
Dla nich własnie, dedykowany jest ten film. Update: film został skasowany (PR kryzysowy?), ciekawe jak szyko pojawi sie na vimeo lub w innych miejscach?
Nie karmy komunikacyjnych amatorów… wtedy nasze firmy i marki będą bezpieczniejsze!





-

Mirek Połyniak powiedział:
March 22, 2010 at 9:13 am
-

Nomad powiedział:
March 22, 2010 at 9:58 am
-

Przemek Staroszczyk powiedział:
March 22, 2010 at 12:37 pm
-

Radek Gołąb powiedział:
March 22, 2010 at 2:26 pm
-

Arvind Juneja powiedział:
March 23, 2010 at 12:10 pm
-

redhacikPL powiedział:
March 23, 2010 at 3:54 pm
-

Aleks powiedział:
March 23, 2010 at 4:44 pm
-

Ryszard Herod powiedział:
March 23, 2010 at 5:45 pm
-

Petrol powiedział:
March 24, 2010 at 9:05 am
-

Marcin Kowalik powiedział:
March 24, 2010 at 9:54 am
-

Arvind Juneja powiedział:
March 26, 2010 at 1:10 am
-

Marcin powiedział:
March 26, 2010 at 9:45 am
-

mich powiedział:
April 9, 2010 at 7:07 pm
-

Pawel powiedział:
May 5, 2010 at 10:52 am
-

Bartek powiedział:
May 5, 2010 at 11:21 am
Pingi i Trackbackimyślę, że kejs Nestle Killer wejdzie do podręczników e-marketingu, gdyż faktycznie skala linczu jest zatrważająca, a powoli do akcji wkraczają massmedia piszące o tym co się dzieje na fanpejczu Nestle, nie można też zapominać o Twitterze http://twitter.com/#search?q=kitkat
jak napisałem na swoim blogu:
1) Do obecności w mediach społecznościowych warto się dobrze przygotować – analiza potencjalnych zagrożeń to jeden z elementów strategii, bo social media to nie tylko same korzyści;
2) Warto zapoznać się z wzorcami reagowania w sytucjach kryzysowych, bo popełnione w takich momentach błędy są bardzo bolesne;
http://mirekpolyniak.wordpress.com/2010/03/20/nestle-killer-rzez-nestle-w-mediach-spolecznosciowych/
bo faktycznie sposób reakcji Nestle to kompletna amatorszczyzna, która w dużej mierze spotęgowała negatywne skutki dla marki – otrzeźwienie przyszło za późno
W naszym życiu brak jest planów zarządzania kryzysowego. Obojętnie, czy to w SM czy w np. PKP, które padało podczas mrozów. Na kryzysówce najprościej zaoszczędzić – może po prostu nic się nie zdarzy. Zarządzanie ryzykiem to koszty, które najczęściej idą w błoto… do czasu.
Na chwilę obecną SM to zaczyn do akcji. Bez starych mediów mają jeszcze za małą siłę rażenia.
@Nomad, ale widzisz dziennikarze szukający krwi to znaczy tematów, mają materiał jak znalazł… Ich czujne nosy szukające odpowiednich tematów znają je, lub dostaną od swoich źródeł…
Więc jeśli nie chcielibyśmy gasić takich pożarów jak teraz Nestle, warto poza działaniami SM mieć kontakty w prasie/radiu/telewizji i wykorzystać to odpowiednio. Zanim telefony zaczną się urywać, “eksperci” wypowiadać, a giełda wyprzedawać akcje;)
Opanowanie czegoś takiego to jak walka ze spadającą lawiną. Nestle przegapiło najważniejszy moment, kiedy wszystko się zaczynało, a do tego na moje oko byli zbyt aroganccy. Niby są właścicielem nazwy, ale już właścicielami marki są użytkownicy – publiczne pouczanie ich, i kasowanie komentarzy to jak strzał w kolano.
Ewidentnie widać, że Nestle nie było odpowiednio przygotowane do prowadzenia komunikacji w SM.
Gdyby we właściwym czasie rozpoznali co się zaraz wydarzy i rzucili do walki community managera wspartego specjalistami od kryzysowego PR być może nie doszło by do takiej eskalacji. Na pewno całkowicie nie udało by im się tego powstrzymać, ale z pewnością skutki nie były by takie jak teraz.
Nestle powinno być pewnego rodzaju lekcją dla firm, które rozpoczynają działania w SM.
Swoją drogą to czekam, aż agencje PR zaczną zatrudniać Community Managerów do prowadzenia akcji w SM.
Żeby było smutniej, w Polsce community managerów przybywa… tyle że w większości przypadków ich zakres obowiązków ma się nijak do tego jaki potencjał ma to stanowisko i ile dobrego może dla firmy zrobić. Od takie nadużywanie nazw w celach czysto marketingowych
Dramat Nestle linczowanego w SM trwa i z pewnością będzie niebawem już opisywany we wszystkich podręcznikach – jednakże odnośnie szerszego jego wymiaru moim zdaniem – a nie tylko marketingowego, czy SMowego. Po prostu odnośnie tego jak internet i technologie zmieniły otaczającą nas rzeczywistość. Nowy świat rodzi się n…a naszych oczach!!
To świat userów, ale już nie wirtualnych. Nie internetowych!! To świat userów życiowych, którzy dzięki technologi i globalnej sieci zdobywają autentyczną już władzę nad nim
Wspaniale żyć w takim czasie – czasie globalnej rewolucji userów
wreszcie rodzi się siła potężna na tyle, aby obalać rządy, czy likwidować korporacje. siła jedności userów w dążeniu do prawdy, sprawiedliwości i dobra w najczystszej jego formie.
Być może to właśnie Solidarność userów uratuje ten świat przed samozagładą :/
oby
redPL
Dowiedziałem się o całej akcji dopiero od Ciebie, więc dzięki za post. good read:)
ktoś ma link do skasowanego Hitlera?
@Redhacik:
“wreszcie rodzi się siła potężna na tyle, aby obalać rządy, czy likwidować korporacje. siła jedności userów w dążeniu do prawdy, sprawiedliwości i dobra w najczystszej jego formie.”
To taka gorzka ironia, tak?
Bo mi się wydaje, że każda siła potężna na tyle, aby obalać rządy czy korporacje będzie wykorzystywana przez rządy i korporacje.
Dopóki nie spowszednieje i nie zacznie po nas spływać.
Nie wspomnę już o wątpliwościach co do uniwersalnego dążenia do “dobra w najczystszej formie”.
Świetny temat. Oczywiście Nestle dało ciała. Szacun dla Greenpeace za szybkie reakcje…
ALE (bo zawsze jest jakieś “ale”), czy uważacie że polski (brytyjski, niemiecki… whatever) nastolatek który po prostu bardzo lubi kitty katy, z powodu tej akcji przestanie je kupować?
Szczerze wątpię
@Marcin naprawdę sądzisz że tu się rozchodzi o jednego dzieciaka z kitkatem?
ale na pewno w Polsce będzie wykorzystywany w prezentacjach wieeeelu firm…
@Redhacik – takich kejsów to była już masa więc wątpię że ten jeden będzie w podręcznikach SM
a i dla zainteresowanych :
http://socialmediatoday.com/SMC/182858
Bardzo podobna akcja dzieje się na naszym podwórku, tyle że dotyczy instytucji publicznej. FCB, strona, spotkania z przedstawicielami ministerstw i organizacji społ-gosp., warto popatrzeć
oszukaniprzezparp
A ja uważam że jak mamy brudy na uszami to w social media się bawić nie powiniśmy. Firmy wydobywające rope nie wchodzą na fb itp bo wiedza ze na nich jest pelno haków wizerunkowych. Nestle tez nie powinien wchodzic w socjal media.
Przegapili chyba najważniejsze: zaprosić aktywistów Greenpeace do publicznej dyskusji (w nowomowie nazywa się to “panel dyskusyjny”) i wypłacić im odpowiednio wysokie diety – bo przecież zielone ludki się nasiedzą i nagadają. I sprawa by szybko ucichła. Koszt – góra kilkadziesiąt tysięcy baksów – chyba niewielki.
Polecam zapoznanie się z tym, co obecnie dzieje się na profilu Nikona Polska – robi się ciekawie…
http://www.facebook.com/#!/NikonPolska
Wprowadzenie do tematu:
http://fotoblogia.pl/2010/05/05/nikon-polska-atakuje-internetowa-spolecznosc-swoich-klientow/
[...] Od kilku dni mamy do czynienia z kryzysem wizerunkowym firmy Nestle. Na profilu społecznościowym firmy na Facebook rozpętał się regularny lincz. Przestaje to już być marginalnym zjawiskiem, a staje się przyczynkiem do dyskusji – czy dla wszystkich firm, marek jest miejsce w social media? Jakie konsekwencje niesie za sobą „komunikacja w czasie rzeczywistym”? (więcej na Gadzinowski.pl…) [...]
[...] http://www.gadzinowski.pl/social-media-lincz-%E2%80%93-przypadek-nestle/ [...]
[...] Case Nestle – czyli jak nie radzić sobie w SM. Jacek Gadzinowski nazwał ten przypadek Social media lincz.3. Maxwell House rozdaje kubki termiczne. O całej akcji możecie przeczytać u Bartka [...]
[...] zrzut skopiowany z bloga Jacka Gadzinowskiego [...]
[...] pierwszy rzut oka sytuacja przypomina nieco przypadek linczu firmy Nestle na Facebooku. Loga niektórych fanów firmy na Facebooku zawierały nieprzychylne (ale cenzuralne) przeróbki [...]
[...] pierwszy rzut oka sytuacja przypomina nieco przypadek linczu firmy Nestle na Facebooku. Loga niektórych fanów firmy na Facebooku zawierały nieprzychylne (ale cenzuralne) przeróbki [...]
[...] charakter, jeśli ich wpływ na firmę na być pozytywny, a nie negatywny. Jak pokazują przykłady granicę łatwo przekroczyć – dlatego najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług [...]